wtorek, 6 lipca 2010

Różyczkowo...

Ten serwetkowy element zdecydowanie zaczął mnie prześladować. Pracy z wycinaniem mnóstwo, ale jak już wcześniej pisałam lubię się napracować i chyba wycinać również. Owszem, łatwiej przykleić po całości... tło i tak było w bieli, ale z pedantyczną naturą tak już jest, więc siedziałam wieczorami i " kłapałam nożyczkami' a trochę tego było...
Ostatnia fotka przedstawia  lampę która była w kolorze czarnym. Teraz jak widać biała różana, stoi na półce w oczekiwaniu na abażur.

poniedziałek, 5 lipca 2010

Butla retro w paście zmajstrowana

Z tą butelunią wiąże się całkiem malownicza historia jej powstania. Miała być pasta strukturalna i retro foto... dalszego pomysłu niestety zbrakło. Odstawiłam na tzw. później. Pierwsza farba beż, druga niebieska, trzecia różowa, czwarta srebrna, dalej złota i brązowa... nie wiem czy kolejność jest prawidłowa. Niektóre odcienie wycierane, inne ścierane papierem ściernym na sucho i mokro. Praca przebiegała w kilku etapach... kolorek...dreptanie wokół butli w poszukiwaniu pomysłu i następna warstwa farby i znów dreptanie i tak dalej... tylko czy to  już koniec? Wokół fotki ozdobna lamówka która była kolorku czerwonego a aktualnie jest w odcieniu niezidentyfikowanym???-stare złoto, czy cosik innego?Mieszanka wybuchowa jeżeli chodzi o kolorystykę i jedno jest pewne...drugi raz nie zdołam odtworzyć tej plątaniny barw...To jedyny egzemplarz mojej burzy mózgów.
 

piątek, 2 lipca 2010

Buteleczka w różyczki i wspominki "paściane"


Tło jak zwykle na tzw. " czuja "... namieszałam, podolewałam, opóźniacza kilka kropelek nakapałam i kolorek zmajstrowałam. Delikatne cieniowania wokół motywów serwetkowych i gotowe. Nawycinałam się tych różyczek oj nawycinałam.  Jestem raczej zwolennikiem wycinania nie wydzierania i wynika to chyba z mojej pedantycznej natury a w tworzeniu jest to często przeszkodą. Żeby cosik wydobyć czasami trzeba zamazać, zamalować, powycierać, przetrzeć i ukazać tzw. głębie... pracuję nad tym i patrząc na moje wcześniejsze prace, które budzą czasami moje przerażenie powolutku się rozwijam. Częściej używam pędzla i  gamy barw..i tego chyba od początku poszukiwałam. Lubię jak to mówią napracować się/ nie ujmując dziełom oklejanym po tzw. całości, na żelazko/ Tego typu prac zrobiłam zaledwie kilka i raczej do tego nie wrócę, no chyba że będą to tworzone cyfrowo scrapy które są tak piękne/ szczególnie te retro, vintage/ że nie ma potrzeby nic poprawiać. Przy okazji duże brawa dla osób tworzących te cuda. Trzeba mieć duże wyczucie smaku i stylu żeby to wszystko poskładać w tak zgrabne obrazki.

Ostatnio chwyciłam do łapki resztki pasty strukturalnej z czasów gdzie zafascynowana jej możliwościami wypociłam kilka prac. Zabawa super, gdyż nigdy do końca nie wiedziałam jaki będzie efekt końcowy. Pasta po wyschnięciu nie zawsze wyglądała tak jak zaraz po jej nałożeniu. Do tego spora paleta barw i powstawało coś co nie do końca było zamierzone. Ot i niespodzianka...Tak powstało lusterko z suszonymi różami, ozdobny słoiczek, butla na eliksir młodości jak to jedna z internautek zasugerowała, czy aniołek wśród róż...

Z resztki pasty zmajstrowałam retro butelkę, ale to już osobna historia wymagająca oddzielnego wpisu, bo uwierzcie... jest o czym opowiadać. Życzę miłego wieczoru... jutro wolne i będzie piękne słoneczko!

Romantycznie...różano...muzycznie

czwartek, 1 lipca 2010

Drugie życie półki


Półka z lustrem i wieszakami zakupiona w promocji za tzw."psie pieniądze"/ co ma do tego pies?/.Była cała brązowa, ciemna i lekko pęknięta w jednym miejscu... pomyślałam że to idealny przedmiocik dla mnie. Kupiona z myślą o zmianie wystroju sypialni, potraktowana świecą, białą farbą, papierem ściernym... było ostro! Na koniec po bokach i z wierzchu mój ulubiony motyw, czyli róże. Lakier z delikatnym alabastrowym połyskiem w ilości warstw kilka dla zabezpieczenia. Myślę o zmianie wieszaczków na żeliwne, bo te srebrne za współczesne jak dla mnie.


Related Posts with Thumbnails