poniedziałek, 28 lutego 2011

Doniczka metalowa popękana a nowa !


Osłonka metalowa na wiosenne kwiecie w najbliższym czasie zajmie honorowe miejsce w mojej różanej sypialni. Co w środku jeszcze nie wiem ale zielonych akcentów w sklepach już coraz więcej więc problemów z zapełnieniem jej na pewno nie będzie.
Kolejne grafiki pochodzące z wspaniałego i bardzo inspirującego bloga The Graphics Fairy już czekają na swoją kolej mocząc się w wywarze herbacianym aby nabrać odpowiedniego przybrudzonego kolorku...

Zobaczymy jak wyjdą i w jakiej formie zostaną użyte, bo jestem jeszcze w tzw. proszku. Z braku czasu założyłam ostatnio osobny segregator na tzw. prace w niedalekiej realizacji czyli jest pomysł, serwetka czy papier zostały wycięte i czekają na swoją kolej. Początkowo wszystkie inspiracje i pomysły zapisywałam na karteczkach które nagminnie mi ginęły więc wybrałam tę formę i zobaczymy. Taki segregator jest bardzo mobilizujący a oprócz tego mogę zapisywać w nim dodatkowe uwagi dotyczące wykończenia każdej z prac. Wszystko w jednym miejscu i raczej nie zaginie...no chyba że w całości!
 
Sobota upłynęła pod kątem spotkań towarzyskich którym towarzyszyły słodkie smakowitości. Oprócz ciast warto czasami pokusić się o coś innego co bardzo okazale prezentuje się na stole. Bardzo gorąco polecam! Przepis na moim drugim blogu pod adresem 
                        http://garkuchniapietro.blogspot.com/
                                               Deser malinowy z mascarpone

wtorek, 22 lutego 2011

Wiosenny decoupage w stylu retro



                W jednym z poprzednich postów pokazywałam obrazek który docelowo miał znaleźć się na mojej 
" spękanej" butelce. Miało być wiosennie, kolorowo a jednak w stylu retro. Nie cieniowałam gdyż spękania wyszły dość duże i wyraźne więc bałam się przesadzić z ilością ozdobników. Za oknem jeszcze zima ale powoli myślę już o wiośnie...decoupagowo ale zawsze.
Pozdrawiam beatris

poniedziałek, 21 lutego 2011

Różana butelka


Nadrabiam zaległości decoupagowe i swój finał znalazła również butelka różana...to dopiero zaskoczenie że różana...hi...hi. Wymęczyłam ją niemiłosiernie nakładając coraz to inną farbę aż powstało tło które można powiedzieć uważam za zadowalające. Na zdjęciu wygląda trochę " wściekło" o ile można tak powiedzieć ale w rzeczywistości jest dużo ładniejsza. Kolejne butelki które aktualnie maluję są zdecydowanie w barwach wiosennych. Dominują żółcie, zielenie,czerwienie a nawet co do mnie niepodobne fiolety. To chyba zasługa mojego nastroju...wtedy za oknem było cieplusieńko a teraz niestety aura nie sprzyja wiosennym akcentom. Na szczęście jestem już na etapie lakierowania i w najbliższym poście pokażę te moje stwory-wytwory.
Pozdrawiam serdecznie Beatris

środa, 16 lutego 2011

Kuferek w stylu retro


Pierwszy tak duży kuferek w moich decoupagowych zmaganiach. Jakoś nigdy nie lgnęłam do zdobienia rzeczy dużych więc meble na pewno nie wchodzą w grę. Wynika to chyba z mojej niecierpliwości...większa powierzchnia to dłuższe malowanie i lakierowanie...przecież w tym czasie można tyle innych rzeczy ozdobić. Ten kuferek oczywiście odleżał swoje i pozbawiona większego pojemnika do tzw. szpargałów zajęłam się nim "dogłębnie" .Bejcowany, świecowany, malowany na biało i przecierany.Retro fotek ci u nas dostatek wiec było czym oklejać. Zdjątka jakoś nieostre wyszły...ciekawe dlaczego?

wtorek, 15 lutego 2011

Z pierwszym powiewem wiosny...


Buteleczki " spękane" z przeznaczeniem na konkursik w klimacie bardzo już wiosennym, czyli kwieciście, tulipanowo, przebiśniegowo itd. Zastanawiam się jak połączyć tą wiosenną aurę z moim retro klimatem i skąd serwetka czy nawet maleńki skrawek papieru w iście wiosennej szacie...u mnie same róże i różyczki.Właśnie jestem na etapie serwetkowych porządków więc może cosik odpowiedniego znajdę.Nadarza się okazja aby  powrócił temat obdarowania kogoś serwetkami z których nie korzystam i skorzystać nie zamierzam.Obiecuję że wywiąże się z tego w najbliższym czasie. 
Postaram się pokazywać moje poczynania z w/w butelkami. Jakiś plan jest ale czy wypali...zobaczymy.
Ma być ciepło, wiosennie więc może sielsko-wiejsko?

Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających mój blog.

sobota, 12 lutego 2011

Butelkowo...kolorowo...w realizacji


Żeby nie było...coś tam jeszcze nowego dziergam....powolutku ale dziergam. Sobota owocna a to dopiero cztery warstwy cieniowań... co dalej jeszcze nie wiem.Uwielbiam ten moment gdy można puścić wodze fantazji,czyli ...
mam motyw główny biorę farby i mieszam mieszam...dolewam opóźniacza....mieszam...maluję...kolejna warstwa...mieszam...i tak do uzyskania efektu który mnie zadowoli.Zadowoli??? Zapytacie czy planuję...nigdy. Muszę się napracować, ubrudzić, pokombinować i czuć że stworzyłam coś niepowtarzalnego w tym znaczeniu że już nigdy nie uda mi się uzyskać tych samych odcieni i barw...bo nie uda się. Nie pamiętam jakich farb użyłam, w jakiej ilości i ile opóźniacza dodałam, nie mówiąc już o innych pośrednich sprawach jak temperatura schnięcia czy sposób nakładania farby. Oczywiście nie zawsze jestem zadowolona z efektu...szczególnie po czasie gdy wydziergam coś nowego w moim mniemaniu ładniejszego ale to nieistotne bo liczy się zapał twórczy, możliwość wyżycia się twórczo i mile spędzony czas. Reasumując te moje wywody...gorąco zachęcam wszystkich do samodzielnych zmagań w dziedzinach które najbardziej nam odpowiadają. Nie ma nic piękniejszego niż własnoręcznie wydziergana serwetka, szalik na drutach, wyszywanka ,namalowany obrazek czy wypleciony koszyk.Powiecie... nie umiem.., nie mam czasu, ja też nie umiałam, wyklejałam po nocach. Nawet nie wiemy jak wielkie pokłady energii w nas drzemią ...energii którą można spożytkować właśnie na rozwijanie naszych zainteresowań i pasji. 
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających mój blog i gorąco zachęcam do samodzielnych zmagań.


czwartek, 10 lutego 2011

Lampka do sypialni



Skoro sypialnia różana, no może biało-różana więc nie może zabraknąć nocnej lampki. Zakupiłam w hurtowni za złoty 12 i ozdobiłam w klimacie który lubię. Światełko nostalgiczne, nastrojowe, zwiewna falbaneczka i delikatne różyczki.


To już druga sypialniana różana lampka. Małżowinka cieszy oko tą pierwszą już od jakiegoś czasu a ja niestety przez swoją opieszałość musiałam cieszyć oko i ucho lampką owadobójczą...światełko niczego sobie...lekka poświata błękitu, ale te odgłosy gdy zbłąkana muszka wpadała w sidła prądowego napięcia...br..dobrze że zimą były to sporadyczne przypadki bo muszyska spały po kątach. Z czystą przyjemnością małżonek korzysta z lampki "kobiełki"...korzysta to może zbyt dużo powiedziane...cieszy oko kształtami bo róże to może męskie do końca nie są....


a ja z tej..

owadobójcza na szczęście się przepaliła...



poniedziałek, 7 lutego 2011

Buteleczka z aniołeczkiem

Kolejna buteleczka która cierpliwie czekała i się doczekała a czego...spękań oczywiście. Tło cieniowane w odcieniach popielu, na to crackle sottile i gotowe. Więcej nie dorabiam bo ostatnio mam skłonność do przesady...aplikacja jest bardzo kolorowa więc chyba wystarczy tego dobrego...


piątek, 4 lutego 2011

Butelkowy Świat...


Kolejne, świeżo wylakierowane, każda w innym klimacie. Może dlatego że robione jeszcze latem i dopiero teraz doczekały się wykończenia. Jest kwiatowo, różanie i retro z posmakiem kiczu, czyli tak jak lubię...




Farb i opóźniacza jak widać nie żałowałam. Już niebawem kolejna sesja decoupagowo...zdjęciowa...jestem w transie więc muszę to wykorzystać.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających moją stronę

czwartek, 3 lutego 2011

Butelki...


Te niewykończone prace spędzały mi sen z powiek. Pokazywałem je kiedyś w jednym z wpisów w zwartej grupie...tak było przed pierwszym lakierowaniem i musiało upłynąć chyba pół roku jak z czystym sumieniem mogę je pokazać po ostatnim lakierowaniu. Odstawione czekały...czekały i się doczekały...





W poczekalni decoupagowej już nowe buteleczki i nawet jedna skrzynka sporych rozmiarów się trafiła. Mam wenę więc może uda mi się szybko wszystko zrobić i jeszcze szybciej pokazać.
Related Posts with Thumbnails