Butelka po pełnej metamorfozie...zlepek kilku serwetek, poczynając od serwetki stare pismo a na serwetkach z ornamentami kończąc. Wszystko precyzyjnie dopasowywałam i kleiłam jedno obok drugiego. Technika komputerowa oferuje całe mnóstwo sposobów aby ułatwić sobie życie i stworzyć gotowy szablon...nakleić-ot i cała praca. Ja jak zwykle muszę pod górkę...jak się nie napracuję satysfakcja kształtuje się u mnie na poziomie zerowym. Efekt może daleki od ideału gotowego szablonu komputerowego ale buteleczka jedyna w swoim rodzaju, bo tymi łapkami klejona i malowana.
P.S. Wczoraj upiekłam pierwszy w życiu tort bezowy...
z mascarpone, orzechami, figami i bitą śmietaną...
Przepraszam ale musiałam go pokazać bo jestem bardzo dumna że mi wyszedł. To chyba moje trzecie ciasto w życiu...nigdy nie piekłam a to taka wielka przyjemność...smaczna przyjemność!
1 komentarz:
Hi Beatris,
nice to meet you. Beautiful altered bottle!
XO Marie
Prześlij komentarz