czwartek, 23 września 2010

Wiaderka metalowe są teraz aniołkowe...


Zakup z moich wakacyjnych wojaży po Ikei. Wieszaczek z metalowymi wiaderkami... wiaderka pomalowałam i nakleiłam aniołki... no i cóż? Mogłoby tak zostać ale czy na pewno? Takich dylematów natury dorobić czy nie, ulepszyć czy może już nic więcej w tej materii... Ma to chyba każdy kto pracuję nad jakimś projektem. Ciągle chcemy bardziej... a może to tylko ja tak mam?
Na razie wiaderka czekają i pozostanę przy opcji tzw. " złotego środka" bez drastycznych zmian czyli leciutka farbka tu i tam a na to " spękania". Kolorystyka nie ulegnie zbyt dużej zmianie a jednak pojawi się coś nowego... a ja... w końcu przestanę dreptać wokół tych wiaderek bo domownicy stwierdzą że to jakiś taniec godowy...hi hi..

 
Praca wre...wczoraj zrobiłam trzy butelki. Wszystkie w stylu retro... stare fota, róże, cieniowania, przyciemniania... i przy tym chyba pozostanę. Wszystko oczywiście z tzw, "proszku", ale już bliżej niż dalej. W najbliższym czasie zabiorę się za serwetkowe porządki i wszystko czego nie używam chętnie podaruję jakiejś "decoupażystce". Są motywy których chyba nie wykorzystam  nigdy a ktoś może wyczarować z nich jakieś cudeńka. Nie będę organizować losowań ... pierwsza osoba która w komentarzu wyrazi chęć ich posiadania otrzyma je w prezencie/przesyłkę opłacam ja/ .Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mój skromny blog i życzę udanego dzionka... u mnie piękne słoneczko...

   Przepiękna parasolka nie mówiąc o reszcie...

2 komentarze:

Różany Anioł pisze...

Nie wiem czy będę pierwsza :)
Ale jak zwykle odwiedzam i podziwiam Twoje piękne rzeczy i zdolne łapki.
Pozdrowienia od różanego...

beatris pisze...

Właśnie podziwiałam Twoje serduszka...piękne i bardzo oryginalne. Pozdrawiam serdecznie.

Related Posts with Thumbnails