Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dekoracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dekoracje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 marca 2011

Popędzlowane w niebieskościach


Popędzlowane i to sporo. Było niebiesko, błękitno, szaro i na końcu biało. Metoda tzw. " suchego pędzla " to ciekawy sposób na tworzenie zaskakujących efektów. Zamysł całości był zupełnie inny a tu proszę...taka niespodzianka. Chyba na dłużej ten suchy pędzel zagości w moim decoupagowym świecie.








Czy Wy również odnosicie wrażenie że ten niebieski chyba mnie prześladuje??? Następna praca już w innych odcieniach. Później robię sobie dwutygodniową przerwę decoupagową ...odwiedzinki dawno niewidzianej rodzinki. Na pasje i zainteresowania na pewno czasu nie będzie...szkoda bo tyle pomysłów się w głowie krząta.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia.


niedziela, 27 marca 2011

Osłonka metalowa...anielsko


Motyw dość popularny ale niezbyt prosty w wykonaniu...papier ryżowy do najcieńszych nie należy. Wycięłam niezbyt regularnie więc musiałam dopasować tło...dopasować a nawet zmienić. Zabawa z malowaniem, cieniowaniem, opóźniaczem do farb itd. Kolorki wyszły iście wiosenne...od błękitów, poprzez turkusy, żółcie i popiele. Napracowałam się ale było warto bo takie cieniowania są bardzo twórcze. Efekt nigdy nie jest tak do końca oczywisty bo opóźniacze czasami płatają figle... w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

 
Teraz już tylko kwiatek i gotowe...może taki???



Pozdrawiam serdecznie Beatris

niedziela, 20 marca 2011

Etykiety czyli herbaciana produkcja ...


Tytuł wpisu bardzo tajemniczy... a to  nic innego jak etykiety pochodzące ze znanej nam strony



Do transferów jeszcze nie dojrzałam a wydruki na płótnie są mi jeszcze bardziej obce więc radzę sobie  w inny sposób. Zwykły wydruk  aby nabrał bardziej rustykalnego charakteru został wymoczony w wywarze herbacianym. Powstały ciekawe zacieki i nierówności, można powiedzieć że cieniowana herbaciane...hi..hi... Każdy nadpaliłam nad świecą i to by było na tyle. Na butelkach prezentują się okazale i bardzo staro...tak jak lubię.Ostatnimi czasy staram się stwarzać różnorodne kompozycje, stosując szeroką paletę barw nie skupiając się jedynie na odcieniach sepii, szarości czy brązów. Ostatnio zafascynował mnie błękit, odcienie niebieskiego, turkusowego i stąd prace właśnie w tych kolorkach. Co za zmiana...wiosna...wiosna...

poniedziałek, 28 lutego 2011

Doniczka metalowa popękana a nowa !


Osłonka metalowa na wiosenne kwiecie w najbliższym czasie zajmie honorowe miejsce w mojej różanej sypialni. Co w środku jeszcze nie wiem ale zielonych akcentów w sklepach już coraz więcej więc problemów z zapełnieniem jej na pewno nie będzie.
Kolejne grafiki pochodzące z wspaniałego i bardzo inspirującego bloga The Graphics Fairy już czekają na swoją kolej mocząc się w wywarze herbacianym aby nabrać odpowiedniego przybrudzonego kolorku...

Zobaczymy jak wyjdą i w jakiej formie zostaną użyte, bo jestem jeszcze w tzw. proszku. Z braku czasu założyłam ostatnio osobny segregator na tzw. prace w niedalekiej realizacji czyli jest pomysł, serwetka czy papier zostały wycięte i czekają na swoją kolej. Początkowo wszystkie inspiracje i pomysły zapisywałam na karteczkach które nagminnie mi ginęły więc wybrałam tę formę i zobaczymy. Taki segregator jest bardzo mobilizujący a oprócz tego mogę zapisywać w nim dodatkowe uwagi dotyczące wykończenia każdej z prac. Wszystko w jednym miejscu i raczej nie zaginie...no chyba że w całości!
 
Sobota upłynęła pod kątem spotkań towarzyskich którym towarzyszyły słodkie smakowitości. Oprócz ciast warto czasami pokusić się o coś innego co bardzo okazale prezentuje się na stole. Bardzo gorąco polecam! Przepis na moim drugim blogu pod adresem 
                        http://garkuchniapietro.blogspot.com/
                                               Deser malinowy z mascarpone

czwartek, 10 lutego 2011

Lampka do sypialni



Skoro sypialnia różana, no może biało-różana więc nie może zabraknąć nocnej lampki. Zakupiłam w hurtowni za złoty 12 i ozdobiłam w klimacie który lubię. Światełko nostalgiczne, nastrojowe, zwiewna falbaneczka i delikatne różyczki.


To już druga sypialniana różana lampka. Małżowinka cieszy oko tą pierwszą już od jakiegoś czasu a ja niestety przez swoją opieszałość musiałam cieszyć oko i ucho lampką owadobójczą...światełko niczego sobie...lekka poświata błękitu, ale te odgłosy gdy zbłąkana muszka wpadała w sidła prądowego napięcia...br..dobrze że zimą były to sporadyczne przypadki bo muszyska spały po kątach. Z czystą przyjemnością małżonek korzysta z lampki "kobiełki"...korzysta to może zbyt dużo powiedziane...cieszy oko kształtami bo róże to może męskie do końca nie są....


a ja z tej..

owadobójcza na szczęście się przepaliła...



czwartek, 11 listopada 2010

Skrzyneczka na skarby i takie tam

Tej skrzyneczki chyba nie pokazywałam? Zaczynam się gubić, co, kiedy i gdzie a masełka w nadmiarze nie spożywam. Skrzyneczka zdecydowanie na skarby owiane nutą tajemniczości...
Poniżej moja świetlna domowa aranżacja. Za oknem pada więc takie świetlne iskierki rozjaśniają nasze szare wnętrza i od razu robi się przyjemniej, co przeczy trochę powiedzeniu "im ciemniej tym przyjemniej".Miało być nastrojowo i jest!

Mam za sobą pierwsze próby decoupagu na tkaninie. Próby, więc użyłam kawałka szmatki i muszę przyznać że nawet coś z tego wyszło. Ciekawa jestem jak ta tkanina z obrazkiem z serwetki będzie zachowywać się w wodzie... środowisku chyba niezbyt przyjaznym.

poniedziałek, 8 listopada 2010

Świecznik w nowym ubranku


Mam nadzieję że pamiętacie ten świecznik z kilku poprzednich postów... jeżeli nie to pokazuję jak wyglądał przed...
Nic wyszukanego, zwykła sklejka, składany z elementów, kupiony za przysłowiowe grosze. Od razu postanowiłam że pomaluję na biało i wyląduje w sypialni... i nie żałuję.Jak na sklejkę prezentuje się bardzo okazale i przy tym jest stabilny. Bez obawy można umieścić w nim zapalone świece/ ma takie metalowe nasadki do ich włożenia/ Szkoda że w hurtowni już ich nie ma... no cóż... za taką cenę! Oj,oj... robi się całkiem nastrojowo...

 Ta klateczka również przeszła metamorfozę. Była srebrna więc pomalowałam. W środku maleńki ptaszek ze srebrnym ogonkiem. Klateczka ma w najbliższym czasie zawisnąć na żeliwnym haczyku, ale jak to moja małżowinka powiada..." wszystko musi nabrać mocy prawnej" więc haczyka można spodziewać się w ścianie za około tydzień.
Na decoupagowym warsztacie kolejne butelki w trochę innym stylu niż do tej pory. Jedna zdobiona szablonami a druga w odcieniach szarości z elementami grafiki. Jest jeszcze olbrzymia świąteczna butla ze sztucznym śniegiem i mnóstwem brokatu/ jak znam życie to pewnie przesadzę z ozdobnikami/ oraz niespodzianka...baryłka po winie przywieziona przez małżowinkę z wypadu do Chorwacji. Dzisiaj pokazuję jak wyglądała przed ale już niedługo w nowej szacie...
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających mój blog.  U mnie pada ,ale jakoś zaszyłam się w pracowni i "daję radę" jak mawia mój synek.

sobota, 6 listopada 2010

Anielsko i świątecznie


Aniołkowe szaleństwa czas zacząć. Sezon świąteczny uważam za otwarty. Formy do odlewów odkurzone, gips świeżo zakupiony i pierwsze prace jeszcze gorące czekają na swoich nowych właścicieli. Takie aniołki to idealne upominki, zawieszki na choinkę, ozdoby do stołu itd. Nakład pracy i kosztów bardzo niewielki. Formy wielokrotnego użytku. Z kilograma gipsu jest tych odlewów całe mnóstwo. W zeszłym roku cała puszka anielska powędrowała do szkoły mojego dziecka. Każde dzieciątko własnoręcznie ozdobiło taki odlew i podarowało rodzicom.  










 Już nie gipsowe ale równie anielskie. Na każdym drewnianym pierścieniu dwa aniołki.


czwartek, 28 października 2010

Halloween tuż..tuż i już!


Buteleczka na wiadomo co została zaprojektowana przez moją córcię... siedmioletnią wampirzycę ale tylko na potrzeby szkolnej zabawy halloweenowej.Ciekawe skąd czerpała inspiracje bo była dość precyzyjna w określeniu jak ma wyglądać. Od tej buteleczki zrodził się pomysł zorganizowania domowej zabawy halloweenowej no i tak się to wszystko zaczęło... Baloniki, nietoperze, gigantyczne dynie, duszki i duchy, Baby Jagi, Drakule i inne stworzenia maści pochodnej. Muszę przyznać że nawet zaczęło mnie to wciągać i namiętnie wycinam czarne nietoperze które mają zawisnąć na moich włosach. Jako pierwsza powstała dynia, która na moje nieszczęście okazała się tak duża że musiałam ją doturlać do domu. Tak na marginesie to druga jeszcze czeka na taczce, tylko kto ją dźwignie? Nigdy nie miałam do czynienia z takim gigantem. Ostatecznie powstał nietoperz olbrzym który wystąpił w konkursie dyniowym w szkole w/w małej wampirzycy. Wyglądał tak:
 
Tak, tak wyglądał bo podobno uległ lekkiemu gniciu w okolicy przyzębia...ciekawe...może ktoś go ugryzł? Szkoda bo miał stanowić ozdobę halloweenowego wieczoru.
To na tyle tych strachów. Jak widać zawsze jest okazja żeby cosik wydziergać, np. w dyni a przy tym świetnie się bawić i poznawać obce obyczaje i tradycje.

wtorek, 26 października 2010

Lampa w klosz przyodziana


Ta lampa towarzyszyła mi chyba od zawsze ale w zupełnie innej szacie. Była czarna z białym, okrągłym kloszem i nijak to się miało do mojej sypialnianej wizji. Pomalowałam i ozdobiłam różyczkami jakiś rok temu...a może i dalej? Klosz kupiłam dopiero niedawno i od razu wykończyłam żeby nie leżał kolejny rok...

Całość pokryłam lakierem, dokleiłam koronkę i gotowe. Lampka daje bardzo ładne delikatne światło...do mojej sypialni jest wręcz idealna.

niedziela, 24 października 2010

Rameczkowe dekoracje


To już kolejna rameczka do mojej sypialni. Wykonanie niezwykle proste i mało pracochłonne. Nutki są wydrukiem wymoczonym w herbatce...tak, tak w herbatce... mocnej herbatce. Papier nabrał ślicznego herbacianego odcienia. Na to retro fotka i gotowe. Nawet nie lakierowałam bo ramka ma szklaną szybkę więc nie ma chyba takiej potrzeby.




Related Posts with Thumbnails